Sep
2nd
Wed
2nd
Mam nadzieję, że Bóg uderzy w Obamę rakiem mózgu, tak by umarł on jak Ted Kennedy. Mam nadzieję, ze tak się stanie
—
Pastor Steven Anderson z miasta Phoenix w stanie Arizona
“Modlę się, by Obama umarł i poszedł do piekła”
Czy chrześcijanie to nie mieli miłować bliźnich i w ogóle? No ale z drugiej strony to ciekawy dylemat teologiczny. Czy jeżeli nasze modlitwy o pójście kogoś do nieba mają odnosić skutek (bo, jak to uzasadniał rezolutnie jeden ksiądz - “gdyby takie modlitwy nie działały, to byśmy się nie modlili”) to powinny też działać modlitwy o pójście do piekła, nieprawdaż? Skoro można wpływać na Boga o zmiłowanie, to może można też prosić o “dobij go! dobij go!”…
Jest jakiś teolog na sali?
