19th
Sąd najwyższy w Meksyku zatwierdził adopcję dzieci przez homoseksualistów
Za Gazetą Wyborczą (komcie moje).
Decyzja sądu jest też klęską dla Kościoła. Hierarchowie nazywali ustawę aberracją, powoływali się na prawo naturalne
Bardzo lubię argument o “prawie naturalnym”. Po naszemu to: “nie mam argumentów, więc powołam się na coś, czego nie ma”.
i domagali się od sędziów jej obalenia.Teraz kilku kardynałom puściły nerwy. - Sędziowie musieli zostać przekupienia przez lewicowego burmistrza Meksyku oraz organizacje międzynarodowe - oświadczył kardynał Guadalajary Juan Sandoval Iniguez.
To jest już symptomatyczne. Oni naprawdę nie potrafią uwierzyć, że ktoś może mieć inne poglądy - tak po prostu. Wszystko jedno - słuszne, czy błędne - po prostu inne. Zawsze jest to efekt przekupstwa albo spisek wiadomych sił.
- Nie wydaje mi, żeby ktokolwiek z państwa chciał zostać adoptowany przez parę lesbijek albo pedałów.
Na pewno lepsza jest perspektywa trafienia do jakiegoś katolickiego sierocińca i zostać wydymanym przez jurnego księdza. A swoją drogą - nikomu się jeszcze nie udało wykazać, że dzieci adoptowane przez pary homoseksualne mają jakieś większe problemy ze sobą niż dzieci adoptowane przez hetero.
Sędziowie natychmiast zaprotestowali. - Udzielamy kardynałowi Guadalajary votum nieufności - oświadczył w imieniu sądu sędzia Sergio Armando Valls. - Stanowczo sprzeciwiamy się językowi, formie i treści jego opinii. Nikomu nie wolno bezkarnie oskarżać jedenastu sędziów najwyższego trybunału o korupcję. W Meksyku obowiązuje absolutny rozdział Kościoła od państwa.
No, jeszcze bardziej bym się ucieszył, gdyby wyrok kazał mu odszczekać wypowiedziane w duchu chrześcijańskiej miłości oskarżenia.
Najgorsze jeszcze przed biskupem - będzie musiał żyć z dysonansem poznawczym, że geje i lesbijki adoptują, a mimo to świat nie drży w posadach i dzieci nie są w żaden sposób skrzywione.
